Menu
Święta
Studniówka
Tradycja
Współcześnie
Zwyczaje
Przesądy
Reklama

Katalogi
Katalog Partner
Reklama
Statystyki
statystyka

Kontakt
Reklama

Zawżdy tak bywało
Gdy na 100 dni nauk zostało,
Wielce godni żakowie,
Biesiadowali na zdrowie.

Serdeczny druhu przybywaj,
Wesela z nami zażywaj!
Skończymy o pianiu kura,
Później już tylko - matura!.


Studniówka


Skąd się wzięła studniówka? Jakie są jej tradycje?

Korzeni tego zwyczaju doszukiwać się należy w czasach bardzo odległych, w których powstawały pierwsze społeczności, ich hierarchie i kształtowały się obrzędy im towarzyszące.
Już członkowie plemion pierwotnych poddawani byli różnego typu inicjacjom zapewniającym im miejsce w grupie, a poprzedzanym okresem przygotowań wypełnionym nauką i nierzadko w ostatniej fazie medytacjami w odosobnieniu.
Od zarania dziejów towarzyszyły im obrzędy magiczne, rytuały przejścia mające uchronić przed złem, nadać lub wzmocnić najbardziej pożądane cechy, zapewnić szczęście i powodzenie na nowym etapie życia.
Wspólnym dla wszystkich niemal kultur był zwyczaj uroczystego przechodzenia z jednej fazy życia do kolejnej, a wiązał się ze zmianą statusu rodzinnego i społecznego.
Przełomowe etapy w życiu człowieka to przejście z okresu dziecięctwa w okres dojrzewania, wejście młodego człowieka w dorosłość.
Niektóre rytuały poprzedzające inicjację były sprawdzianem fizycznej i psychicznej gotowości do nowej roli, często wiązały się ze świadomym przyjęciem bólu, potwierdzającym odwagę, opanowanie i wytrzymałość.
Inne miały przebieg łagodniejszy i raczej symbolicznie zaznaczały nowy etap życia.
Rytuałami takimi były choćby "postrzyżyny" siedmioletnich chłopców na znak przejścia pod męską opiekę czy żakowski zwyczaj "otrzęsin".

W wielu kulturach niektóre rytuały przetrwały w formie niemal niezmienionej, w innych ich ślady można odnaleźć w zwyczajach współczesnych. Matura i wytyczony przez studniówkę czas ją poprzedzający jest jednym z nich.

Nie sposób stwierdzić kiedy i gdzie odbyła się pierwsza szkolna studniówka.
Być może jej pierwowzorów można by się doszukać w jakichś żakowskich zwyczajach, jednak w formie tanecznej zabawy poprzedzającej maturę nie mogła zaistnieć wcześniej, niż po 1812 roku. To właśnie wtedy reformator pruskiego szkolnictwa, Wilhelm von Humboldt ustanowił egzaminy dojrzałości i początkowo niewiele szkół średnich miało prawo do ich przeprowadzania. 22 lata później wprowadzono podział egzaminu na część pisemną i ustną.
Zanim matura stała się powszechnym zakończeniem średniego etapu edukacji musiało upłynąć sporo lat, na pewno jednak od początku nobilitowała zarówno szkoły, które uzyskały prawa do przeprowadzenia maturalnych egzaminów jak i osoby, które mogły wykazać się maturalnym świadectwem.
Świadectwo maturalne początkowo było nie tyle przepustką w dorosłość, ile gwarantowało dobrą pracę.
Uświadomienie sobie tego faktu mobilizowało młodych ludzi do porzucenia rozrywek w okresie poprzedzającym egzaminy i intensywnej nauki.

Dlaczego za okres ten przyjęto sto dni?
Być może okres trzech mięsiecy został uznany za wystarczający na powtórzenie i doszlifowanie przyswojonych wiadomości, być może czas wyznaczyło europejskie zamiłowanie do okrągłych liczb, że setny dzień przed egzaminem uznano za ostatni dzień młodzieńczej wolności i ostatniej zabawy pod kuratelą dorosłych.
Stąd nazwa - studniówka.
Owe magiczne sto dni szansy na maturalny sukces poprzez historyczną analogię kojarzone jest często z okresem stu dni szansy Napoleona na odrestaurowanie cesarstwa. Zwłaszcza przez grono pedagogiczne, które często i chętnie, acz nietaktownie przypomina o Waterloo i wieszczy podobną klęskę mniej sumiennym uczniom.
Tej boją się wszyscy, bo wiedza wiedzą, ale pech każdego może spotkać.
Maturzyści, czyli ludzie światli i już dojrzali przestrzegają więc pilnie przesądów, które mają im zapewnić powodzenie na egzaminie.
Tak na wszelki wypadek, bo jeśli nawet nie pomogą, to na pewno nie zaszkodzą.
Część z nich ściśle wiąże się ze studniówką, wszak profilaktykę należy zacząć jak najwcześniej...

Reklama

Polecane
Praca przez internet
Reklama
Konkursy

Strona autorska. anta ©2008 all rights reserved.