Menu
Święta
Studniówka
Tradycja
Współcześnie
Zwyczaje
Przesądy
Statystyki
statystyka

Kontakt
Reklama

Niech żyje bal!
Bo to życie to bal jest nad bale!
Niech żyje bal!
Drugi raz nie zaproszą nas wcale...

Agnieszka Osiecka


Studniówka dzisiaj

Studniówkowe szaleństwo rozpoczyna się wcześnie.
Już od początku klasy maturalnej młodzież podejmuje starania, aby ten przedmaturalny bal był czymś wyjątkowym i odbył się w wyjątkowej oprawie.
Często sama decyzja o miejscu, w którym ma się odbyć studniówka wywołuje burzliwe dyskusje i spory pomiędzy zainteresowaną młodzieżą, organizatorami a dyrekcją szkoły.
Niekiedy dyskusje zmieniają się w waśnie i zdarza się, że młodzież protestuje przeciwko odgórnym decyzjom korzystając z wszelkich dostępnych środków.
Spory dzielą i skłócają szkolną społeczność, przenoszą się do internetu, stają się pożywką dla lokalnych mediów.

- Studniówka w budynku szkoły jest tradycją, której nie należy łamać. Przygotowania do niej angażują i jednoczą wszystkich, nadają studniówce jedyną i niepowtarzalną atmosferę, a przy tym jej koszt zazwyczaj jest niższy - twierdzą tradycjonaliści.

- Szkoła jest codziennością kojarzoną ze stresem, a studniówka jest czymś niezwykłym i powinna odbyć się w niezwykłym miejscu. Przy tym organizacja zajmie czas, który powinno się poświęcić na naukę - oponują zwolennicy wynajętych sal.

Część szkół obstaje przy tradycji organizowania jej we własnych murach, argumentując, że na bale w lokalach będzie reszta życia, a studniówkę ma się tylko jedną, więc warto ją przeżyć w szkole.

Część szkół wyraża zgodę by studniówka odbyła się w wynajętym lokalu.
Jedne mniej chętnie, uginając się pod presją młodzieży i rodziców argumentujących, że szkoła nie ma odpowiednich warunków, a wynajęcie lokalu i zlecenie imprezy firmie oszczędzi wszystkim czasu i problemów technicznych.
Inne z wygodnictwa, by pozbyć się kłopotu.

Nawet gdy udaje się osiągnąć consensus, pozostaje niesmak, a niektórzy rezygnują z uczestnictwa w ostatniej szkolnej zabawie.
Jedni, bo nie chcą bawić się pod kuratelą na sali gimnastycznej.
Drudzy, bo nie mają możliwości lub nie widzą sensu poniesienia wysokich kosztów rzędu kilkuset złotych.
O ile bal ma być organizowany poza szkołą, rozpoczyna się poszukiwanie odpowiedniego miejsca, przy czym nierzadko już przy końcu września okazuje się, że w ekskluzywnych hotelach, restauracjach i klubach, w których ceny są równie ekskluzywne, wszystkie styczniowe soboty są już zarezerwowane.
Różnorodność miejsc wybieranych na przedmaturalny bal jest ogromna.
Odrestaurowane zamki, podmiejskie pałacyki, pięciogwiazdkowe hotele, balowe sale statków nie należą do rzadkości i nikogo już nie dziwią.
Podobnie, jak snobistyczne trendy, hollywoodzkie kreacje, fryzury i makijaże, eleganckie garnitury, nierzadko smokingi i wynajęte limuzyny.
Część młodzieży chce bawić się z rozmachem i w oryginalnej scenerii nie bacząc, że rozmach i wysoki koszt nie są gwarancją dobrej zabawy.
Recepty na udaną zabawę nie ma.
Czasami te improwizowane wspomina się o wiele milej, niż pieczołowicie zaplanowane.
Może dlatego, że w tych improwizowanych spontanicznie, pod wplywem chwili, jest więcej miejsca na fantazję i elementów zaskoczenia?

Własna studniówka jest tylko jeden raz w życiu.
Chciałoby się olśniewająco wyglądać i fantastycznie bawić aż do rana.
Chciałoby się, by ten pierwszy bal był magiczny, niezapomniany.
Ale jak to zrobić?

Przede wszystkim nie dać się zwariować. Uświadomić sobie, że gwarancją dobrej zabawy jest właściwe psychiczne nastawienie i zaangażowanie własne oraz pozostałych uczestników.
Najlepszą zabawę potrafi zepsuć wszystkim osoba z miną, od której skwaśniałoby nawet świeże mleko.
Ale nawet najgorszą potrafi poprawić optymistyczny, życzliwy uśmiech.
Czy warto kruszyć kopie o miejsce zabawy, spierać o stroje, demonstracyjnie okazywać niezadowolenie?
Aczkolwiek studniówka jest pierwszym poważnym balem, jest też ostatnią zabawą szkolną, na której ma się jeszcze lat "naście".
Tych poważnych może być (choć nie musi) jeszcze wiele, niemniej własnej studniówki już się nie powtórzy.
Naprawdę warto postawić na prawdziwie młodzieńczy wygląd i odróżniać się nim od pań profesorek, a wyjątkowość balu podkreślać głownie wyjątkowym, odświętnym zachowaniem, wydobywając z siebie maniery iście książęce.
Niezależnie od miejsca, gdzie ma odbyć się bal, warto postarać się o motyw przewodni, który stymulowałby wyobraźnię i zawierał elementy romatyzmu.
Łatwiej go wydobyć z romantycznych epok i miejsc, warto więc przemysleć dekoracje i utrzymać scenografię w konkretnym stylu, a wybór jest przeogromny.
Księstwo Warszawskie, kraj kwitnacej wiśni czy orient, starożytne kultury, lata "dzieste" czy "siąte", Paryż nocą, egzotyczna wyspa, morskie głębiny, różany ogród - wystarczy popuścić wodze fantazji.
Warto też zadbać o odpowiednią oprawę muzyczną bacząc, aby dało się przy niej tańczyć, a utwory zawierały elementy do tańca niezbędne - melodię i rytm.
Wszak to najczęściej taniec wspomina się po latach, nie smak wyszukanych potraw serwowanych przez eleganckich klelnerów.
Warto o tym pomyśleć.

I przetańczyć tę jedną, niepowtarzalną noc.

Nim zakwitną kasztany...

Polecane
Praca przez internet
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Reklama
Konkursy

Strona autorska. anta ©2008 all rights reserved.