Menu
Święta
Studniówka
Tradycja
Współcześnie
Zwyczaje
Przesądy
Statystyki
statystyka

Kontakt
Reklama

Ze szkolnego mundurka, z pokoiku na piętrze,
z fotografii z warkoczem, ze spacerów na wietrze,
coraz mniej dziś pamiętam, coraz rzadziej się śmieję,
pozostało mi jedno wspomnienie:

Mój pierwszy bal,
te walczyki leciutkie jak świerszcze,
pierwszy bal,
czyjeś oczy wesołe, na szczęście.
Pierwszy bal.
Bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą,
i walczyki co jeszcze się śnią...

Agnieszka Osiecka


Dawnych studniówek czar...

Studniówka jest dla maturzystów jedną z ostatnich okazji do zabawy w gronie szkolnych kolegów.
Dawne studniówki odbywały się wyłącznie w szkołach, a ich organizacja i program wymagały zezwolenia dyrekcji.
Nie było mowy o makijażu, biżuterii i "cywilnych" strojach, ani o zapraszaniu osób towarzyszących.
W "cywilnych" strojach i z osobą towarzyszącą można było wystąpić dopiero na komersie - balu maturalnym, który był prawdziwym wejściem w świat dorosłych.
W czasie studniówki chłopców obowiązywały uczczniowskie mundury, lub - o ile szkoła takich nie miała - białe koszule i granatowe lub czarne spodnie, dziewczęta występowały w białych bluzkach i granatowych spódniczkach.
Uczniowie bawili się we własnym gronie.
O ile szkoła nie była koedukacyjna, można było liczyć jedynie na zaproszenie przez dyrekcję uczniów z innej szkoły.

Kiedyś dla szkolnej spoleczności studniówka była w głównej mierze wyczekiwanym wydarzeniem kulturalnym, prezentacją nabytej wiedzy przed szkolnym gremium. Przygotowywano się do niego starannie, bo ambicją każdego kolejnego rocznika było wpisanie się w historię szkoły w sposób pamiętny i niebanalny.
Już na kilka miesięcy wcześniej maturzyści obmyślali program i stosowne dekoracje, zazwyczaj utrzymane w stylu wybranej epoki. Wykonywali je własnoręcznie, sami też przygotowywali kostiumy potrzebne do inscenizacji i układali scenariusze.
Studniówka była jedyną okazją do bezkarnego wytknięcia mankamentów szkoły, wad i śmiesznostek uczniów oraz nauczycieli, toteż autorzy tekstów wspinali się na wyżyny intelektu, tworząc prawdziwe perełki satyry, błyskotliwe kuplety i pastisze pełne subtelnych aluzji.
Ułożone przez uczniów teksty skrzętnie ukrywano aż do premiery i aczkolwiek dbano by nie były obraźliwe czy zbyt uszczypliwe, pedagodzy mogli usłyszeć je po raz pierwszy dopiero w czasie programu.
Ulubionymi formami były skecze, kabarety i fragmenty sztuk teatralnych.
Burza mózgów, wymyślanie i autocenzurowanie tekstów, tworzenie kostiumów i dekoracji w odpowiedniej konwencji, wielogodzinne próby pełne żartów i śmiechu stanowiły okazję do oderwania się od szkolnej rzeczywistości, utrwalały więzi i niosły z sobą niezapomniane wrażenia wspominane później przez całe lata.
W wielu szkołach do organizacji studniówki dopuszczany był młodszy rocznik, by uczył się i przejmował szkolne tradycje patrząc na nieco starszych kolegów. Przypadała mu rola służebna, pomoc w dekorowaniu sali, dyżury na szkolnym korytarzu i w szatni, obsługa bufetu a z czasem stołów. W niektórych szkołach tradycją klasy młodszej było przygotowanie części programu artystycznego na pożegnanie odchodzącego rocznika.

Bufet i zabawa taneczna były raczej sprawą drugorzędną.
Początkowo ograniczano się do zimnych napojów, oczywiście bezalkoholowych, maleńkich dekoracyjnych kanapeczek i ciast przygotowanych w domu. Dochód ze sprzedaży zazwyczaj przeznaczany był na potrzeby szkoły.
Do tańca przygrywała własna lub zaproszona szkolna orkiestra, taneczną część zabawy inaugurował polonez, a ulubionymi przez młodzież tańcami były mazur, polka i walc. Zabawa kończyła się z wybiciem północy.

Studniówkowe zabawy zawsze były kultywowanym szkolnym zwyczajem, chociaż w niektórych okresach przesłaniał je cień realiów. Był czas, w którym uważano je za " burżuazyjny przeżytek" i mniej gorliwa politycznie młodzież przemycała je pod nazwą "zetempowskich potańcówek", był też inny, kiedy stały się przykrym pożegnaniem kolegów wyjeżdżających do Izraela. I czas, w którym jeden z roczników nie miał studniówki wcale, lub miał symboliczną, trwającą do godziny policyjnej - czas stanu wojennego.

Dzisiejsze studniówki nie przypominają już tych dawnych, organizowanych w szkolnych aulach z poszanowaniem szkolnych praw i bezalkoholowych.
Zmiana obyczajowości początkowo powolna, przybrała na sile wraz z transformacją gospodarczą i kulturalną. Kolejne fale wyżów demograficznych, nowe szkoły - molochy z ogromną salą gimnastyczną śmierdzącą hemolakiem zamiast auli, rozciągnięte w czasie matury i czerwcowe terminy egzaminów na studia skracające okres na zorganizowanie komersu sprawiły, że studniówki wyparły bale maturalne. Stoponiowo do lamusa odeszły szkolne zwyczaje, a stroje przeszły prawdziwą rewolucję.
Dziś studniówka jest pierwszym dorosłym balem, na którym młodzież chce tylko wygladać dorośle i elegancko oraz dobrze się bawić.
Niby nic w tym złego.
A jednak czegos żal.
Przeminął dawnych studniówek czar....
Zmęły je tryby "profesjonalnych organizatorów" wszechobecnej komercji.
Rozleniwiona intelektualnie młodzież, przedkładając formę nad treść, wybiera modny lokal i zleca fachowcom przygotowanie imprezy, najczęściej tuzinkowej.
Ot, jeszcze jednej dyskoteki, może w ładnej scenerii ale jakże banalnej.
Niestety, do niektórych spraw trzeba rzeczywiście dojrzeć i nie zawsze zbiega się to z datą w metryce urodzenia. Plusy i zalety szkoły dostrzega się zazwyczaj po latach.
A szkoda... bo z prawdziwym sentymentem i przez długie lata wspomina się tylko to, w co wkłada się czas i zaangażowanie. Po prostu - serce.
Jak wspominane będą dzisiejsze studniówki, których kwintesencja wyraża się jedynie czerwoną bielizną, alkoholem spod stołu i balową suknią?



Polecane
Praca przez internet
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Reklama
Konkursy

Strona autorska. anta ©2008 all rights reserved.